Oda do Kandydata

4 października 2017

Kochani moi. Wkrótce znów przyzna się kolejną Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury. My też mamy pewnego Kandydata do tej nagrody.
Trzymamy za Niego kciuki. Póki co zadedykuję Mu kilka słów, kilka rad … kilka bezcennych uwag. A przy okazji pozdrawiam wszystkich…

wielbicieli literatury, zwłaszcza poezji oraz Samego Dostojnego Kandydata

Oda do Kandydata

Nie możemy popłynąć na Madagaskar. Dlaczego? Przecież już od dawna tam jesteśmy, a tylko wciąż jeszcze przyglądamy się muszlom wysypanym
na ten obcy brzeg. Jeszcze śnimy o historycznej okazji na skok w nadprzestrzeń. Tak, tak. Dostojny Kandydacie.

Marks, Engels i Adam sprzedali kiedyś Ewę do haremu, a dzień był wtedy najkrótszy we Wszechświecie. Uwłaszczyli nagość, doradzają po angielsku, liberalnie. A Boga, z jego czułostkowymi względami, odosobnili w obozie
dla trędowatych.

Może warto dopuścić do manny innych reżyserów, nie wyłączając kobiet, a profesorów prawa nakarmić sprawiedliwością, ale łagodnie, bez przymusu.
W ramach rezolucji narodów przypadkowo zjednoczonych, choć historia
kpiła już tak często z tych zjednoczeń.

Zbierasz nasze muszle i wsłuchujesz się w ich szum, a szemrają o Nagrodzie,
największej z możliwych, która nawet tam, na Madagaskarze, uczyniłaby cię
nieśmiertelnym. Choć, jak wiesz, śmierci już nie ma, jest tylko
martwota poezji przelanej w prozę. Nikt nas nie czyta, to prawda.

Na krzyżu wybaczysz złoczyńcom, ale niejasno, mętnie, relatywnie służbowo,
aby jeszcze dziś trafić do raju.
Jest tam już twoje serce i nic nie wydarzy się ponownie.

Wkroczysz dumnie w marmur i szkło na ulicach oczekiwań.
Mój drogi turysto, dostojny Kandydacie.

Byłoby grzechem z tego nie skorzystać.

Wykorzystanie zdjęć lub tekstów bez zgody autora zabronione

Projekt i realizacja: agencja interaktywna futuresystems.pl