Na pożegnanie Lidii Żukowskiej

Nie było fanfar, gwiazd, ani nawet ptaków. Śmierć stała niema jak oszronione gałęzie zabłąkanych drzew. Było zimno. Ksiądz nawet nie wspomniał, że byłaś poetką. Poetów z kolei było kilku. Zapomnieli słów. Wysypały im się z rąk przed bramą losu. Tak trudno czasem się pożegnać … Tak trudno czasem o … słowa.   Kraków. Zimowe szare … Continue reading Na pożegnanie Lidii Żukowskiej