Kto czyta, tworzy elitę

17 października 2017

Znów o czytelnictwie.

Powiedziano już o tym wiele. Bardzo wiele. Sytuacja w nowym wieku wydaje się ustabilizowana. W Polsce czyta książki – czyta regularnie i prawdziwie około 10 procent społeczeństwa. Można ostrożnie stwierdzić, że jest to nawet mniej, gdyż wielu respondentów miało duże problemy z poparciem przyznawania się do czytania rocznie 7 i więcej książek. Mniejsza o to. Przyjmijmy orientacyjnie co dziesiątego Polaka. Kim jest te 10 procent i co z resztą?

Pytania te zawsze krążą u nas (w Południowej Polsce) jesienią. Zapewne mają na to wpływ największe Targi Książki odbywające się rokrocznie w Krakowie. To gigantyczna impreza, a jej egzystencja zawsze wzbudza szereg pytań. Sytuacja jednak się pogarsza. My, ludzie literatury powinniśmy często mówić o tym temacie, a z pewnością rozważać skutki, przyczyny oraz możliwe scenariusze. Ponieważ to nasz byt, nasza egzystencja i jako twórcy sztuki w tej materii jesteśmy niejako w symbiozie z rynkiem książki oraz stanem czytelnictwa. Co w związku z tym?

Otóż znów, jak co roku, my – czyli Krakowski Oddział Związku Literatów Polskich planujemy ciekawą dyskusję za tydzień, w piątkowy wieczór 27 października o godzinie 18.00 w Klubie Dziennikarzy Pod Gruszką, na rogu Krakowskiego Rynku – ul. Szczepańska 1. Dyskusję poprowadzi Leszek Konarski. Temat jest prowokacyjny – Kraków miastem literatury bez księgarni? Na plakacie nie ma pytajnika. Choć możemy go postawić. Bowiem bez księgarni powoli jest już cała Polska. Padają one wszędzie. Trudno też uznać za księgarnie Salony Empik. Tam jedynie – jeszcze – odbywa się handel książkami. Handlują nimi ci, których na to stać – mam na myśli bogate wydawnictwa, grupy wydawnicze, słowem podmioty, w przypadku których za drukiem stoi machina kapitałowo-promocyjna. Reszta dogorywa.

Sytuacja jest trudna, ale nie bez wyjścia. Ważne, że nominalnie stan czytelnictwa przestał spadać (było już 8 procent, „skoczyło” z powrotem na 10). W końcu coraz więcej ludzi o tym mówi, przedarło się do pewnej elitarnej świadomości społecznej, że … kto czyta, nie błądzi. Pytanie – co dalej?

Ta dyskusja jest – ma być, pewnym elementem w całej układance problemu. Warto podejmować takie rozważania wszem i wobec. Są niezbędne. Nawet pod kątem analizy zmiany technik czytania książek, ich kupowania, szukania i dostępności. Tak, tak. Coraz częściej bowiem kupujemy książki przez internet. Tam oferta jest najbogatsza i najpełniejsza. Kurier, poczta bądź inne źródło dostarczają nam ją „pod drzwi” (książkę). Taka jest tendencja. Obawiam się, że Sieć zmieni w przyszłości nasze życie tak dalece, że nawet dziś jeszcze się tego nie spodziewamy, bądź też nie za bardzo jesteśmy w stanie to ogarnąć – wyobraźnią oraz konsekwencjami… Księgarnie znikną – zostaną te giganty internetowe, dystrybuujące książkę od razu od wydawcy do klienta. W dwojakiej formie – tradycyjnej oraz e-booka. Dostępne będzie i to, i tamto.

Dla tych 10-ciu procent czytelniczej oraz intelektualnej elity. Słowem, dla Was …

Zachęcam do dyskusji. Zapraszam też do Krakowa 27 go w piątek, za tydzień.

ZLP Kraków, Tragi Książki 2017

Targi ZLP 2017

Wykorzystanie zdjęć lub tekstów bez zgody autora zabronione

Projekt i realizacja: agencja interaktywna futuresystems.pl